Monika siedziała przy oknie autobusu, przytulając pięcioletnią Zosię. Dziewczynka zasypiała, a dziewięcioletni Kuba wpatrywał się w tablet.

Monika siedziała przy oknie autobusu, przytulając pięcioletnią Zosię. Dziewczynka zasypiała, a dziewięcioletni Kuba wpatrywał się w tablet.

Jechali do babci pod Wrocławiem. Dla dzieci oznaczało to ciasto, ogród i spacery nad rzeką.

Mąż Moniki, Paweł, miał być na delegacji w Poznaniu. Ważny projekt, spotkania do wieczora, powrót w poniedziałek.

Autobus zatrzymał się przy kawiarni, w której kiedyś świętowali rocznicę.

Monika spojrzała przez okno.

Przy stoliku siedział Paweł.

Naprzeciwko niego młoda blondynka. Śmiała się, a on pochylał się ku niej z uśmiechem, którego Monika dawno nie widziała w domu.

— Mamo, czemu jesteś taka blada? — zapytał Kuba.

— Trochę źle się czuję.

Wieczorem Monika napisała:

„Jak delegacja?”

Paweł odpisał:

„Ciężkie rozmowy. Tęsknię za wami.”

Przez całą noc Monika analizowała ostatnie miesiące. Częste wyjazdy, telefon noszony wszędzie, późne powroty.

W poniedziałek Paweł wrócił z kwiatami i opowiadał dzieciom o podróży.

Kłamał bez mrugnięcia.

Następnego dnia Monika otworzyła jego laptop. Znalazła ukryty czat nazwany „Projekt Nova”.

„Kiedy znów się spotkamy?”

„Monika jedzie z dziećmi do matki. Sobota jest wolna.”

„Tęsknię.”

„Przy tobie czuję się żywy.”

Nazywała się Karolina. Miała dwadzieścia sześć lat i pracowała w jego firmie.

Paweł wrócił wcześniej po dokumenty.

— Wiesz, — powiedział, widząc jej twarz.

— Od pół roku?

Przyznał.

— Dlaczego?

— Bałem się, że się starzeję. Wszystko było takie samo. Dom, kredyt, praca. Z nią czułem się młody.

— A ja i dzieci byliśmy rutyną?

— Nie. Kocham was.

Monika nie wiedziała, czy jeszcze mu wierzy.

Przez kolejne dni mieszkali jak obcy. Paweł spał na kanapie, a ona gromadziła dokumenty i rozmawiała z psychologiem.

Kiedy zapytała, czy nadal kontaktuje się z Karoliną, odpowiedział, że zakończył relację.

Monika kazała mu zadzwonić przy niej.

— Mówiłeś, że ze mną jesteś szczęśliwy, — płakała Karolina.

— To był błąd.

Po tej rozmowie Monika zrozumiała, że zdrada zraniła nie tylko ją. Paweł obiecywał dwóm kobietom dwie różne wersje życia.

Kilka dni później spotkała Karolinę w sklepie. Dziewczyna wyglądała na zmęczoną i zawstydzoną. Nie podeszły do siebie.

Monika wróciła do domu z nową myślą.

Przez lata była dobrą matką, żoną i organizatorką. Ale gdzie w tym wszystkim była ona?

Zapisała się na pilates. Kupiła sukienkę. Zaczęła spotykać się z przyjaciółkami.

Paweł zauważył.

— Zmieniłaś się.

— Przestałam być tylko „żoną Pawła”.

Zaczęli rozmawiać. Nie o zakupach, dzieciach i rachunkach, lecz o samotności, strachu i zaniedbaniu.

Być może ich małżeństwo dało się uratować.

Być może nie.

Monika wiedziała jednak, że już nie będzie budowała całego życia wokół człowieka, który zapomniał ją widzieć.

Like this post? Please share to your friends:
Mass Effect
Leave a Reply

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!: